KUCHNIA

....kojarzy mi się z kuchnią mojej Prababci Beaty
....gdzie piec węglowy w kącie, na którym placki ziemniaczane smażyło się wprost na płycie.
Nic już nie smakuje tak jak te placki z dzieciństwa.
I skrzynia z małym koziołkiem, którego trzeba było dogrzać przy piecu.
Niezapomniane chwile jak stawiał pierwsze kroki.
Stół przy oknie z którego rozlegał sie cudowny widok na wzgórze zielone, pola pszeniczne i łąki pełne koniczynowego szczęścia.
Babcia Beata była wzorem pracowitości i dobroci. Często chcąc kogoś wyręczyć mawiała z uśmiechem:
"Ja to zrobię , bo ty tak nie potrafisz."

A co na piecu?
Rosół z makaronem własnej roboty.
Skrawki makaronu upieczone na blasze - pamietam ich smak.
Rolada śląska (tzw.zraz zawijany), kluski śląskie lub polskie oraz kapusta czerwona.
Typowy zestaw niedzielny. Często był też kurczak lub królik z własnej hodowli.
A w codzień nie było nic lepszego niż pożywna zupa tzw. aintopf.
Był to żurek, kapuśniak, jarzynowa....
Nie wszystko pamiętam, a to co najbardziej mi smakowało.
Nie sposób nie wspomnieć o kluskach na parze - buchtach - jedzonych z masłem i cukrem
- takie były najlepsze.

Kuchnia Babci była prosta, zdrowa i bardzo smaczna. I takiej kuchni hołduję.

JEŚLI SZUKASZ PRZEPISÓW KLIKNIJ NA KLAWISZ __--ZBIÓR PRZEPISÓW.

JEŚLI INTERESUJĄ CIĘ OPOWIEŚCI KUCHENNE KLIKNIJ TUTAJ__--ZA_PISKI.


Jeśli chcesz sie podzielić jakimś przepisem lub ciekawostką - napisz do mnie!
nina@cyberia.pl