MOJE ZAPISKI O SPRAWACH I WYDARZENIACH WOBEC KTÓRYCH NIE POTRAFIĘ PRZEJŚĆ OBOJĘTNIE
- można też określić je jako BLOG nie...codzienny czyli pisany w kratkę.
Jeśli nie jesteś obojętny wobec mojej strony wpisz się do księgi
|
[zobacz księgę dopisz do księgi ] |
![]()
"Koniec stycznia - początek zimy!? " (zima 2007)
Jesień wyjatkowo długa tego roku nie obfitowała w jakieś super wydarzenia kulturalne,
kilka lekkich filmów - nic specjalnego!
Za to aura szaleje na calego!!!
Najpierw jesienio - wiosna, złoty deszcz i inne kwiecie zaczęło się pojawiać!
Trawa zieleniła się całkiem przyjemnie.
Na początku roku huragany wyrywały drzewa z korzeniami zwalając je gdzie popadnie.
Niejedna osoba w Europie straciła dach nad głową, a nawet zycie.
Czy to pierwsze zwiastuny skutków degradacji środowiska naszej biednej kuli ziemskiej?
Czy ta cywilizacja warta jest tej ceny?
Dopiero w ostatni tydzień stycznia pogoda stanęła na wysokości ... zimy - zrobiło się
pięknie biało.
Lekki mrozik, drzewa w białych czapeczkach - och jak pięknie!!!
Cieszmy się , bo nie wiadomo jak długo potrwa ta bajka.
Coraz bardziej przekonuję się do filozofii - ŻYJ CHWILĄ!!!
![]()
"I znowu następny wakacyjny przegląd teatralny!" (lipiec 2006)
Jak ten czas leci!
Już wakacje i jak co roku ... wakacyjny przegląd przedstawień teatralnych- już 9-ty!!!
W tym roku gościnnie występował
Teatr Krystyny Jandy "Polonia" z Warszawy.
Jako że jestem kobieta pracująca (żadnej pracy się nie boję)
obejrzałam trzy z sześciu wekeendowe przedstawienia
tzn:
DARKROOM
BADANIA TERENOWE NAD UKRAIŃSKIM SEKSEM
STEFCIA ĆWIEK W SZPONACH ŻYCIA
Jak zwykle świetni aktorzy, Figura zagrała tak , jakby rola stworzona była dla niej.
Smutne opowiadanie kobiety, która młodość spędziła w systemie komunistycznym na wschodzie Europy.
Pozostało piętno, którego nie jest w stanie złagodzić nawet sukces w kraju - legendzie, w Ameryce.
Darkroom - to skrawki życia współczesnego , które nas dotyka sprytnie osadzone w polskich realiach
Stefcia... to sztuka komediowa ponadczasowa o dorastającej panience,
w rolę której świetnie wcieliła się Krukówna
- miło było popatrzeć.
Barwną postać ciotki stworzyła Zofia Merle.
Komedia lekka, łatwa i przyjemna - w sam raz na upały które nas tego lipca dopadły!
![]()
"Nowy rozdział życia" (czerwiec 2006)
Znacie moje fantazje kulinarne, jeśli gościcie od czasu do czasu w mojej kuchni.
Myślę że jest to jedna z najprostszych przyjemności "dla ciała".
Najprostszy placek z blachy może być zarazem małym "dziełem sztuki kulinarnej"
a równocześnie "poezją na podniebieniu".
Lubię tworzyć - cokolwiek by to nie było!
Bardzo lubię zajrzeć w prawie pustą lodówkę i z kilku składników podstawowych
oraz wielu przypraw stworzyć coś pysznego!
To prawdziwe wyzwanie!
I w moim zaciszu kuchennym nie raz tworzyłam coś z niczego.
Jednak od pewnego czasu postanowiłam podzielić się z innymi tą umiejętnością.
Zamieściłam na mojej stronce wymyslone lub wypróbowane przezemnie przepisy.
Zaczęłam wymyslać nowe potrawy pod wpływem fantazji kulinarnych Okrasy i Pascala
oraz prezentować
je innym.
Tak też trafiłam do OLIMPIADY SMAKU,
o czym pisałam już w dziale ZaPiski kuchenne.
Co prawda nie zwyciężyłam (tylko i aż czwarte miejsce!),
ale dostałam zaproszenie
do gotowania w Akademii Kurta Schellera w ostatni dzień czerwca.
Myślę że zaczął się nowy rozdział w moim życiu, w którym sztuka kulinarna
zajęła ważną pozycję wśród moich zainteresowań twórczych.
![]()
"Wiosna - radosna!" (kwiecień 2006)
To piękna pora roku, szczególnie po ostatniej zimie, długiej i śnieżnej.
Kłopoty zdrowotne mamy już prawie za sobą, więc powiało optymizmem.
Nawet przed świętami byliśmy w górach.
Na północnych stokach jeszcze sporo śniegu było , ale powietrze wspaniałe,
i słońce grzało oszałamiająco!
Tradycyjnie w czasie kiedy mąż zażywał przyjemności kibicowania w pub-ie
sportowym ja obejrzałam "Plan doskonały".
Film niby o napadzie na bank, jednak nie to okazało się istotne.
Nie wszystko w życiu jest takie, jakie się wydaje.
Szacowny bankier okazuje się facetem z czarną nazistowską przeszłością,
który wcale nie jest zainteresowany w złapaniu faceta , który ukradł z jego skrytki
brylanty i nie tylko.
Bandyta, okazuje się wbrew pozorom nie zabił nikogo i jest gościem który budzi
sympatię, który podrzuca policyjnemu negocjatorowi jeden z brylancików.
Negocjator jest facetem bardzo romantycznym - bardzo zakochanym w swojej żonie.
Występuje jeszcze prywatna negocjatorka -rzeczniczka bankiera.
I tu ukazuje się jej świat - sfera wpływów, ważnych figur i grubych ryb, wielkiej kasy
- cały ten świat polityczny (szeroko rozumiany), gdzie tuszuje się najgorsze zbrodnie,
a zarazem nęka drobne uchybienia od reguł wymyślonych nie wiadomo przez kogo.
Brrrrr
Film pełen niespodzianek, który nasuwa mi taką właśnie myśl.
Nie zawsze wszystko jest takie, jak wygląda na pierwszy rzut oka.
Ktoś kto wygląda jak żebrak nie zawsze musi nim być.
Pozory mylą !
A film wielopłaszczyznowy i choć nie arcydzieło przyjemnie się ogląda. Polecam.![]()
"KATASTROFA w KATOWICACH" (styczeń 2006)
W sobotę o godz. 17.15 zawalił się dach jednego z pawilonów
na terenie Międzynarodowych Targów Katowickich.
Wiele osób nieżyje, wielu rannych ... trudno znaleźć odpowiednie słowa.
Trzepocą białe skrzydła.
Krajobraz po bitwie
z beztroską ludzką
z siłami natury.
Pod zwałami śniegu
runęły stalowe mury.
Trzepocą szare skrzydła
medalisty, championa.
W noc mroźną i ciemną
nikt ich już nie przywoła.
Trzepoce skrzydło złamane
w klatce z blachy i prętów
Cichnie o pomoc wołanie.
Łza zamarza w oku.
![]()
"CIESZCIE SIĘ Z TEGO CO MACIE !" (styczeń 2006)
To moje przesłanie na Nowy Rok.
Skąd takie przekonanie? Jak zwykle lekcja życia nr...
oj, nie pamiętam już która.
Przed Świetami w starym roku byłam przeziębiona.
Miałam doła z tego powodu, bo ....
...nie zdążę wszystkiego zrobić na czas
... że świeta z kaszlem
...nie pójdę na pasterkę
...
W przeddzień Wigilii mamusia uległa wypadkowi,
leży biedna w gipsie i potrzebuje właściwie opieki
non stop.
I te moje wszystkie bo.. stały się stekiem bzdur nic nie ważnych.
Będąc przed południem w domu obejrzałam kilka reportaży o ludziach
chorych,
kilka o dzieciach chorych na doprawdy dziwne i straszne choroby.
Człowiek naprawdę powinien się cieszyć z tego co ma, bo zawsze może spotkać go
coś dużo gorszego,
czego wam nie życzę.
Zyczę wam zdrowia, bo to najważniejsze oraz dystansu do wielu naprawdę
mało ważnych spraw.
![]()
"ŻYCIE bez przeŻYĆ ?" (31 sierpień 2005)
Czy warto tak żyć, powoli stabilnie, bez emocji?
Lato zawsze kojarzy się z emocjami - przynajmniej mnie.
Tak staramy zaplanować sobie
ten czas letni,
aby oderwać się od codziennej monotonii,
aby przeżyć cos miłego, emocjonującego, niezwyklego.
Bo przecież po to są wakacje!
Sam wyjazd urlopowy -
umiarkowane wrażenia po słowackiej stronie jak woda w termalnych kąpieliskach.
Dużo Polaków nie zawsze kulturalnych, ale ceny przystępne i zdrowotnie OK!
TESTOSTERON
Andrzej Saramonowicz - Autor
Agnieszka Glińska - Reżyseria
Jan Kozikowski - Scenografia
Olena Leonenko - Muzyka
TIRAMISU
Reżyseria: Aldona Figura
Scenografia: Katarzyna Paciorek
Muzyka: Adrian Foltyn
Kierownictwo produkcji - Joanna Kmiecik-Żaja
MISS HIV
Macieja Kowalewskiego
opowiada o życiu czterech kobiet, dotkniętych wirusem HIV
i walczących o tytuł najpiękniejszej.
W role Urszuli, Iriny, Klary i Julii
wcielają się niepowtarzalne Ewa Szykulska, Maria Seweryn,
Izabela Kuna i Patrycja Szczepanowska.
Prowadzący wybory Rafael - Tomasz Tyndyk.
Szczególnie pierwszy i trzeci spektakl dostarczył niesamowitych emocji.
Naprawdę warto obejrzeć te spektakle!
A teraz o ksiązce , którą przeczytałam w wakacje-
"S@motności w Sieci" - Janusz Leon Wiśniewski
Prawie wszystko o książce na stronie jej autora.
Napewno zgodzę się z jednym - warto żyć aby przeżyć jakieś
emocje nawet ekstremalne.
Moje doświadczenia z Netu są inne, więc może dlatego historia z książki
wydaje mi się nazbyt fikcyjna, ale przecież książka musi buć ciekawa.
I to w zupełności usprawiedliwia autora.
Napewno warto przeczytać tą pozycję.
Żyjcie "pełną piersią" bo czas tak szybko ucieka.
Jesienią wszystko zbrązowieje aż w końcu zastygnie w srebrnej sopli.
![]()
"WŚCIEKŁY PIES" (12 lipiec 2005)
Wściekły pies.
Tylko to przychodzi mi do głowy po tym co ostatnio usłyszałam,
iż sprawcami zamachu w Londynie
byli ludzie , którzy mieszkali w Angli.
Przybyli z dalekiego kraju o innej kulturze, innego wyznania.
Zostali przyjęci, osiedlili się, mieszkali pod jednym niebem z Anglikami.
Jednak choroba nienawiści toczyła ich umysły, skoro któregoś dnia
zdetonowali ładunki powodując śmierć tylu osób.
Tylko choroba może tłumaczyć taką zbrodnie.
Wirus zaszczepiony w dzieciństwie, pielęgnowany przez lata.
Widziałam reportaż o szkoleniu małych dzieci w przekonaniu, że ich bóg
pochwala takie czyny, że stają się bohaterami.
A przecież bóg jest jeden, obojętnie jak go ludzie nazywają i jak go widzą.
W kazdej wierze podstawą jest miłość,
a nie nienawiśc kojarzona z szatanem i złem.
Pies, przyjaciel człowieka nie rzuci się na rękę, która go karmi.
Wściekły pies zagryzie właściciela nie dlatego że jest zły,
ale dlatego że zatruto jego umysł jadem wścieklizny.
Umysły terrorystów zatrute są jadem nienawiści.
![]()
"MÓDL SIĘ I PRACUJ ... I NIE BĄDŻ SMUTNY" (22 KWIECIEŃ 2005)

Witam Was dzisiaj znowu słowami naszego Papieża Jana Pawła II.
Sporo ostatnio mówiono o nowym Benedykcie XVI, o jego imieniu i o Ojcach Benedyktynach.
Benedykt - przeglądając imienników od Świętego poczynając to dobrzy ludzie,
orędownicy pokoju i pojednania.
Mam nadzieję że ten papież też zasłuży na szacunek i miłość, czego mu życzę jak miliony ludzi.
Mimo iż mamy już nowego papieża wciąz słyszy się opowiastki o Janie Pawle.
Mnie spodobała się ta.
Będąc w Klasztorze Benedyktynów wypowiedział z uśmiechem ich sztandarową maksymę:
MÓDL SIĘ i PRACUJ ! a po chwili dodał I NIE BĄDŹ SMUTNY !
Tego i wam życzę, choć czasem to trudne w realizacji, a szczególnie w kraju w którym żyjemy.
![]()
"DOBRY OJCIEC Z WADOWIC" (12 KWIECIEŃ 2005)

W ubiegłą niedzielę pod wpływem impulsu pojechaliśmy na mszę św. do Wadowic, gdzie jak
chyba wszyscy wiedzą w domu przy kościele urodził się
NASZ JAN PAWEŁ II - PAPIEŻ NAD PAPIEŻAMI.
KAŻDY MA TAKIE "KREMÓWKI" W SWEJ PAMIĘCI.
Dla mojego wujka to wspomnienie kromki suchego chleba na przymusowych robotach w czasie wojny." NIE LĘKAJCIE SIĘ!"
Jak wiecie zawsze zamartwiam się na zapas, co czasami paraliżuje moje działania.ŻYJCIE W MIŁOŚCI I POKOJU !
Poniżej moje dwa ulubione zdjęcia.
![]()
"ODSZEDŁ ... NASZ OJCIEC" (2 KWIECIEŃ 2005)
Takiego Ojca jeszcze chyba ziemia nie miała.
Tyle modlitw poszło do nieba w różnych językach, tyle pieśni zaśpiewano,
morze łez wylano aby zatrzymać Ojca Świętego wśród nas.
Chcieliśmy go zatrzymać bo go poprostu kochaliśmy.
Jednak w wigilię Święta Miłosierdzia Bożego Stwórca zwolnił go z ziemskiej słuzby.
Czyż nie zasłużył sobie na odpoczynek ten niestrudzony Pasterz i Pielgrzym?
Pokazał nam jak pięknie nieść swój krzyż do końca,
choć był on przez ostatnie lata cierpieniem bardzo chorego człowieka.
Napisałam wiersz - Ojcze nasz ... Janie Pawle - bo taka jest moja modlitwa.
Bóg jest miłosierny!
![]()
"Z cyklu: FAJNY FILM WCZORAJ WIDZIAŁAM." (2 marzec 2005)
Znowu z cyklu "Fajny film wczoraj widziałam".
Pamiętacie w radio taki cykl rozrywkowy Kociniaka i Zaorskiego ?
Zaczynało się to tak:
"Fajny film wczoraj widziałem." - Zaorski
"A momenty były?" - odpowiadał Kociniak.
Po czym Zaorski opowiada film oczywiscie w sposób karykaturalny.
Bardzo lubiłam ten cykl.
Tym razem nie chodzi o film tylko spektakl teatru TV. "Profesjonalista" - taki tytuł.
Właściwie spektakl czterech aktorów.
Treść w przybliżeniu:
Przychodzi do literata stary człowiek, objuczony bagażem,
z niezwykłą znajomością życia tegoż literata.
Zaskoczonemu człowiekowi przynosi plik książek twierdząc, że to jego twórczość.
Toczy się rozmowa przerywana przez drugorzedną postać
sekretarki (jako że miejsce akcji to gabinet literata) oraz wtargnięciem wariata.
Słowa przybysza robią coraz większe wrażenie , wręcz wprawiają w osłupienie.
Wyłaniają się szczegóły z literackiej twórczości napisanej ,a zarazem nienapisanej przez bohatera.
Wreszcie co się okazuje?
Stary człowiek to "nawrócony" agent bezpieki komunistycznej, który z prześladowcy stał się
"aniołem stróżem" . Dużą rolę w "nawróceniu" agenta miał jego syn,
profesor literatury, który docenił talent literata,
przechwycił policyjne raporty i przeniósł je na papier.
Syn jako antykomunista zmuszony do emigracji przez reżim zostawił ojca, dla którego
literat stał się jedyną bliska osobą.
Przed pójściem na operację przyniósł mu więc książki oraz całą walizkę
rzeczy które zgubił przez te lata, jak to roztargniony literata.
Zajmująca historia pięknie przedstawiona, ale przecież całkiem realna.
Życie rysuje takie dziwne scenariusze, nieprawdaż?
Ta inscenizacja powstała na podstawie
dramatu Dusana Kovacevicia, |
![]()
Najpierw z reklamówki teatralnej :
|
"Doktor Haust" |
Teraz moje zdanie o spektaklu, na którym byłam wczoraj w Teatrze Rozrywki w Chorzowie.
Trudno pisać o takim przedstawieniu jakim jest teatr jednego aktora.
Cały teatr to jeden bohater , który przez półtora godziny
( z malymi przerwami) mówi, mówi..... potok słów.
Trzeba być bardzo dobrym aktorem i materia sztuki musi być interesująca,
aby nie zanudzić widza na śmierć.
W tym przypadku jedno i drugie jest super.
Opowieść bohatera , a więc wywnętrzenia psychoanalityka
w wykonaniu tak urokliwego aktora jest interesująca
(o ile kogoś interesują zakamarki ludzkiej duszy) ,
momentami zabawna
a momentami poruszająca.
Jest to co prawda wyrażnie męski punkt widzenia na rozstania,
na nieudane związki damsko - męskie,
ale w takim świetle i wykonaniu nie przeszkadzało mi to wcale.
Poniżej krótkie info na temat autora tekstu,
nie znanego przeze mnie wcześniej. |
![]()
"Walentynki" (14luty 2005)
Hej!
I już jednodniowa przerwa w poście!
Dzisiaj przecież dzień zakochanych.
Znalazłam w aforyzmach takie zdanie - dobre motto na ten dzień moim zdaniem.
| Kochać, to nie znaczy patrzeć na siebie, lecz patrzeć razem w tym samym kierunku. Antoine de Saint-Exupéry |
Ale powiedzcie sami, ile jest takich par, które to potrafią?
Dla mnie dzień ten jest okazją do zrobienia przyjemności tym których kocham
i których lubię.
Dla domowników sernik z brzoskwiniami w kształcie serca oraz
serduszkowe słodycze.
Dla wszystkich przyjaciół i znajomych - miłe słowa i miłe myśli.
Mam nadzieję że tworzą one ciepłą aurę wokół nich,
i chronią ich od złego.
Przynajmniej chciałabym w to wierzyć.
No a wieczorem - romantyczna kolacja przy świecach.
Lekka fantazja z kurczaka, czerwone wino.....
Całuśnie was pozdrawiam i życzę miłości, bo bez niej wszystko traci sens.
![]()
"Posypcie głowy popiołem." (07luty 2005)
W najbliższym tygodniu środa popielcowa.
Ale kto z nas faktycznie posypie głowę popiołem, zastanowi się nad sobą ,
pochyli się nad biednym bliżnim, niekoniecznie materialnie?
Mam kolegę, który bez przerwy informuje mnie co go boli fizycznie, co mu się podoba
a co nie , czym się zajmuje,
jednak wogóle nie słucha co się do niego mówi.
Musiałabym chyba powiedzieć mu jakąś sensacyjną plotkę, aby zatrzymał się nad
moimi słowami.
Gdybym powiedziała cos szokującego, coś super go interesującego - to kto wie?
Wiekszość ludzi nie słucha, tylko lubi być wysłuchanym.
Sama przyłapuję się na tym, że nie zawsze słysze co się do mnie mówi.
Nawet gdyby tak potraktować słuchacza krzykiem....tez po czasie by się przyzwyczaił.
Znam taką babkę , która zawsze mówi cichutko i flegmatycznie, mimo tego ma posłuch
u swoich dzieci - powód jest prosty, jest konsekwentna w działaniu.
Obejrzałam wreszcie "Dzień Świra" - z Markiem Kondratem w roli głównej.
Nie wierzę żeby ktoś tak wykształcony jak bohater , w dodatku polonista posługiwał się
tak wulgarnym językiem, ...chyba że ta jego ogromna frustracja znalazła w tych wulgaryzmach jedno z ujść.
Reszta - to samo życie w naszej ojczyźnie, gdzie człowiek inteligentny, wykształcony,
po wieloletnich studiach wegetuje za 800 zł w blokowisku- przy braku akceptacji wznosi
mur dziwaczności .
Mur odgradzający go od politycznych oszołomów,
ludzi głupich , bezmyślnych i egocentryczny a nawet
od nadopiekuńczości swojej przecież kochajacej matki.
Wkręca się w spiralę lekomanii, imaginacji i beznadziei.
Ja to rozumiem.Nie każdy potrafi sie zdystansować od szarości
zwykłego, nieudanego życia, kiedy dopiero co było się młodym człowiekiem pełnym marzeń i planów.
Dystansujmy się więc, bądżmy lepsi dla innych, zróbmy dobre postanowienia.
Walczmy z monotonią zycia!
Umartwiajmy sie w poście, pracujmy więcej, stosujmy oczyszczające diety, aby po tym okresie
święta były bardziej świąteczne.
Kochajmy, bo zawsze to jakaś szansa na odwzajemnienie naszej milości.
![]()
"ZESTAW KARNAWAŁOWY" (03luty 2005)
Nic nie zapowiadało, że wieczór będzie aż tak wyjątkowy.
Tłusty czwartek.
Wypiekło się zestaw karnawałowy już w środę, Mamusia wypiekła rano pyszne pączusie
z nadzieniem gruszkowo - borówkowym i rumem.
(Mamusia jest fantastyczna!!!)
Zasiedliśmy po obiadku do ucztowania .
Wermucik z lodem do szklaneczki, kawka i ogromny talerz słodkości.
Było bardzo lekko, miło i przyjemnie w podtrzymywaniu staropolskich tradycji.
Obejrzeliśmy ulubiony teleturniej męża w którym jeden z dziesięciu zostaje
zwycięzcą, po czym w finale znowu jeden z dziesięciu jest ostatycznym zwycięzcą.
Nie wyłączyłam od razu TV i..... wyobrazcie sobie nadali powtórkę filmu o którym niemal zapomniałam.
"Dom dusz"
Urzekająca opowieść o życiu z całą plejadą znanych i świetnych aktorów.
The House of the Spirits (Portugalia,Niemcy,Dania,USA, 1993)
Dom dusz
Dramat/Romans
czas 141 min.
Reżyseria: Bille August
Scenariusz: Bille August
Obsada :
Meryl Streep - Clara
Glenn Close - Ferula
Jeremy Irons - Esteban Trueba
Winona Ryder - Blanca
Antonio Banderas - Pedro
Ekranizacja powieści chilijskiej pisarki Isabel Allende.
Epicka opowieść rozciągnięta w czasie na ponad pół wieku,
jest w niej miejsce na wielkie namiętności, tragiczne nieporozumienie,
konflikty klasowe i uczuciowe mezalianse.
Głównym bohaterem jest Esteban, mężczyzna, który ciężką pracą dorobił się fortuny,
a przy okazji skrajnie konserwatywnych poglądów,
które zostaną wystawione na próbę podczas zamachu wojskowego Pinocheta.
Znowu sięgnęłam do jakiegoś opisu, żeby przybliżyć wam o czym był film.
I tu rozczarowanie. Widać pisał to jakiś facet, i to co napisał jest moim zdaniem nieporozumieniem.
Film jest o wspaniałej i dobrej kobiecie ( Meryl Streep - Clara), której życie nie rozpieszcza od dziecka.
Jest ona osobą która widzi to , czego większa część populacji nie dostrzega w życiu.
Clara od dziecka posiada umiejętności paranormalne, umiejętnosci przewidywania faktów
oraz wizje.
Jest osobą niesamowicie wrażliwą żyjącą we własnym świecie a zarazem bardzo mądrą i kochającą.
Film jest o miłości, która wydaje się wręcz niemożliwą do spełnienia.
Wydaje się że osoba tak szlachetna i dobra nie może kochać takiego mężczyznę
jak Esteban Trueba ( Jeremy Irons ).
A jednak.
Esteban - postać początkowo negatywna( mężczyzna silny, nieugięty i bezwzględny)
przekonuje się pod koniec
życia jak bardzo zbłądził.
Nie zasklpia się jednak, tylko wyciąga wnioski i stara się
naprawić zło jakie wyrządził.
Film jest też o pięknym umieraniu ..... i o wielu innych sprawach.
Film jest o cudzie .....jakim jest życie.
Można się wzruszyć, ale także nauczyć jak pięknie żyć, pięknie kochać i.....pięknie umierać.
Polecam!
![]()
"Aleksander nieWielki" (27 styczeń już 2005!!!)
Ten tytuł to nie o postaci historycznej, lecz o filmie który usiłował zaprezentować tą postać.
Obejrzałam ten film... z mieszanymi uczuciami.
Nie dlatego, że Aleksander wolał chłopców. Nie dlatego, że analiza psychologiczna
tej znanej z historii postaci była z lekka naciągana.
Niby film nakręcony z rozmachem, rozległe plenery....ale ciągle
czułam dezorientację i niedosyt.
Historia jest dla mnie dość kłamliwą dziedziną a raczej pseudonauką.
Dociekanie jaki ktoś był i co zrobił tysiąc lat temu, kiedy nie mozna ustalić faktów sprzed
tygodnia, przypomina raczej wróżenie z fusów.
Tym bardziej autor tego dzieła mógł się pokusić o śmiałą i wyrazistą prezentację,
gdyż i tak byłaby ona jedną z wersji opowieści o tej niewątpliwie znanej postaci.
Szkoda, powstał nie wielki film o Wielkim Aleksandrze.
Nie dziwię się wcale , że dzieło to zostało nominowane do Złotych Malin
w wielu kategoriach.
![]()
"HUŚTAWKA EMOCJONALNA" (30 listopada 2004)
Dzisiaj miał być ostatni dzień w mojej pracy, po wielu latach
(aż strach sie przyznać po ilu!).
Przez ostatni miesiąc pracowałam intensywnie nad znalezieniem wszelkich
pozytywów wynikajacych
z nowej sytuacji życiowej.
Znalazłam kilka bardzo kuszących perspektyw i zajęć
(między innymi pół etatu w zawodzie ,więcej czasu dla siebie, dla nauki rysunku..... ),
wiadomo obarczonych pewnym ryzykiem, ale bez tego ani rusz.
I wyobrażcie sobie, wczoraj zapytano mnie czy zgadzam się na wycofanie mi wypowiedzenia.
Na tyle byłam zaskoczona, że nie wiedziałam co odpowiedzieć.
Pomyślałam "Lepszy wróbel w garści niż gołąbek na dachu " i....zgodziłam się.
Cała samoterapia poszła na marne.
Teraz zaczynam od nowa wyszukiwać pozytywy nowej sytuacji.
Taka jest dzisiaj rzeczywistość.
Ostatnio modne określenie to "inteligencja emocjonalna".
Ciekawe na ile miała ona wpływ na moją sytuację.
Kiedyś w "radiowej trójce" odbyła się dyskusja na temat - Jaki wpływ na karierę zawodową
ma "inteligencja emocjonalna " .
Ja myślę że sporą.
A Wy jak myślicie?
![]()
"WARTO BYĆ DOBRYM CZŁOWIEKIEM" (15 pażdziernik 2004)
czyli kilka zdań po obejrzeniu filmu "DOGVILLE"Reżyser Lars von Trier zgromadził na planie filmu "DOGVILLE" wyśmienitą obsadę:
w głównej roli - Nicole Kidman oraz
Lauren Bacall (Pret-a-Porter), Ben Gazzara (Big Lebowski),
James Caan (Ojciec chrzestny),
a także Chloë Sevigny (Dzieciaki), Jeremy Davies (Szeregowiec Ryan),
Paul Bettany (Piękny umysł)
"Akcja filmu, będącego pierwszą częścią trylogii "U, S i A",
rozgrywa się w małej osadzie położonej w Górach Skalistych.
Jest początek lat 30-tych, czas Wielkiego Kryzysu.
Do Dogville przyjeżdża Grace, która ucieka przed nasłanymi
na nią gangsterami i szuka schronienia. Społeczność miasteczka,
po namowach swego samozwańczego lidera, mimo ryzyka jakie się z tym wiąże,
zgadza się udzielić kobiecie pomocy. W podzięce Grace ma dla nich pracować.
Początkowo wszystko idealnie się układa, pracy nie jest zbyt wiele, a mieszkańcy
Dogville są zadowoleni. Wkrótce jednak, mając świadomość swojej władzy nad
dziewczyną, zaczynają ją wykorzystywać na wszelkie możliwe sposoby.
Powoli sytuacja staje się trudna do zniesienia"
To jeden z opisów które znalazłam na temat filmu z konkluzją , że film jest o tym
jak łatwo dobro zamienia się w zło.
Moim zdaniem zakończenie filmu sugeruje , że warto być dobrym człowiekiem .
Ludzie są różni, jest wielu którzy nie zawachają się wykorzystać swojej przewagi materialnej
lub psychicznej żeby komuś dokopać .
Po obejrzeniu zakończenia filmu niejeden taki gość może
zastanowi się nad swym postępowaniem, i będzie lepszy?
Więc jeśli masz jakieś złe intencje i twoje postępowanie nie wypływa z dobroci
twego serca,
lepiej powstrzymaj się od złych postępków
i "nie czyń drugiemu co tobie niemiłe".
A nawiasem mówiąc, bawi mnie to ,jak ludzie potrafią być czołobitni ,
uniżeni wobec "dużej kasy" lub "dużej władzy",
zaś smuci , jak łatwo potrafią biedaka wdeptać w błoto.
![]()
"SYNDROM ŚWISTAKA" (12 pażdziernik 2004)
Czy pamiętacie film "Dzień świstaka"?
Facet budzi się i codziennie jest ten sam dzień, ta sama muzyka w radio.....
Pamiętam film raczej mgliście, ale scena o poranku jak ulał pasuje do mojej rzeczywistości.
Wstając po 5-tej, widzę perspektywę dnia szarego, jesiennego z wciaż
łudząco podobnymi do siebie obowiązkami.
Okazuje się że taka gonitwa codzienna dotyka wielu ludzi we współczesnym świecie,
dlatego odważę się powiedzieć o tym zjawisku "syndrom świstaka".
Nie jest to przyjemne kiedy zrobiło się rano tak ciemno i zimno.
Dopiero w południe wracam do równowagi , kiedy
barwne jesienne liście migoczą
w blasku słońca.
Rodzi się tęsknota, za ciepłym morzem, za wspinaczką górską powyżej 1000 m npm, za wędrówką skrajem sosnowego lasu .....
![]()
"W wakacyjnym nastroju" (30 wrzesień 2004)
![]()
"SUPER-HIPER M." (23 sierpień 2004)
![]()
"EFEKT MOTYLA" (3 sierpień 2004)
EFEKT MOTYLA
(Butterfly Effect)
reżyseria: Eric Bress, J. Mackye Gruber
scenariusz: J. Mackye Gruber, Eric Bress
produkcja: USA
Kiedy Evan Treborn odkrywa,
że może zamieniając wspomnienia odwrócić bieg swojego niezbyt udanego życia,
przypadkowo zmienia też losy swoich najbliższych, i to z jak najgorszym skutkiem.
Gdy "nowe życie" w coraz bardziej niebezpieczny sposób wymyka mu się spod kontroli,
Evan musi odkryć wydarzenie ze swej przeszłości, które może uchronić go przed śmiercią
i połączyć z ukochaną.
Występują: Ashton Kutcher, Amy Smart, Melora Walters, Eric Stoltz, Seann William Scott
![]()
"Majówka w Poznaniu" (8 maj 2004)
Napiszę o niej krótko:
ładna pogoda, miłe spotkania, nowe miłe znajomosci,
duza porcja lodów na poznańskim rynku i fajna komedia w Multikinie
"Lepiej póżno niż póżniej"
O spotkaniach nie napiszę, bo mogłoby wyglądać to na obgadywanie, może więc o filmie.
LEPIEJ PÓŹNO NIŻ PÓŹNIEJ
(Something`s Gotta Give)
reżyseria: Nancy Meyers
scenariusz: Nancy Meyers
produkcja: USA
czas: 128 min
dozwolony: od 15 lat
Bohater filmu prowadzi dość wygodne i szczęśliwe życie,
a jego partnerką jest dużo od niego młodsza kobieta,
która w zasadzie mogłaby być jego córką. Ta sielanka zmienia się zupełnie,
kiedy mężczyzna poznaje matkę swojej ukochanej i okazuje się,
że oboje mają ze sobą bardzo wiele wspólnego
Występują: Jack Nicholson, Diane Keaton, Amanda Peet, Keanu Reeves
Tyle oficjalny opis.
Dla mnie to bardzo miły obraz, który pokazuje że nawet wtedy , kiedy wydaje sie to
niemożliwe - między dwojgiem ludzi może zaiskrzyć uczucie.
Gra aktorów niezwykle urokliwa , no i mnóstwo sytuacji komicznych.
W sumie fabuła bardzo banalna, ale w takim wykonaniu przyjemnie ogląda się nawet banały.
![]()
"Kapitalizm z ludzką twarzą?" (28 kwiecień 2004)"
Zaczęło się od tego,że zaraziłam się "unijną gorączką". Wiecie co to za choroba?.
Po info o tym że w unii będziemy za wiele artykułów płacić o 15% a nawet 22% drożej,
wielu ludzi postanowiło kupić taniej- i chyba nie ma się czemu dziwić.
A więc w marketach
hurtowniach i innych firmach zaczęła się unijna gorączka.
No i ja uległam tej chorobie, zrobiłam listę , wzięłam dzień urlopu i ....
W trakcie zakupów dał znać o sobie " kapitalizm" w postaci związkowca,
który zawiadomił mnie że jestem
na liście do zwolnienia i pytaniem czy życze sobie, aby zwiazek mnie bronił.
Nowy właściciel przeprowadza restukturyzację polegająca na redukcji etatów umysłowych.
W wielu działach to co np. dwie osoby robiły za kiepską wypłatę
powinna wykonywać jedna za równie kiepską wypłatę.
A może tym którzy zostaną póżniej dadzą podwyżki?
To sie okaże.
Do tej pory pocieszałam koleżanki które wcześniej były zwolnione, ale wierzcie mi,
że kto tego nie przeżył
nie może sobie wyobrazić jak człowiek się czuje.
Dla mnie to było o tyle bardziej przykre, że w poprzednim tygodniu dostałam
zaproszenie na uroczysty obiad
z okazji jubileuszu 25-cio lecia pracy (w tym 20 lat pracy w tej firmie).
W jednej rece dyplom, a w drugiej zwolnienie!
Kapitalizm nie ma ludzkiej twarzy, po kieszeniach tylko dzwoni kasa
i szeleszczą papiery z rachunkiem ekonomicznym.
tak to chyba już jest.
![]()
"Bal u Wolanda" (18 marzec 2004)
Ładnie!!! w poście na bal? Tak sobie pomyśleliście?
W kraju katolickim,
mimo pewnych luzów wprowadzonych ostatnio
nie przystoi się bawić w tym okresie. I słusznie.
Nie byłam na balu o jakim myślicie.
Byłam na spotkaniu z SZATANEM, w którego wcielił sie niejaki Maleńczuk.
Zapewne go znacie, gdyż jest to gwiazda wykreowana przez program Polsatu - Idol.
Człowiek nietuzinkowy i kontrowersyjny twórca. Dopiero z programu dowiedziałam się
, że odsiedział 2 lata za uchylanie się od służby wojskowej.
Tam też zdobył zawód spawcza - ślusarza.
A więc, jak zapewne się domyślacie, byłam na spektaklu w Teatrze Rozrywki
w Chorzowie opartym na znanym tytule "Mistrz i Małgorzata" Bułhakowa.
Bardzo byłam ciekawa tej prezentacji, po licznych , iście szatańskich
zapowiedziach Maleńczuka w TV.
Tekst Bułhakowa miałam w mglistej pamięci, gdyż czytałam go bardzo dawno -
no i dobrze.
Pomogło mi to w zrozumienu , a nie narzuciło natrętnych porównań przedstawienia z
oryginałem.
Widowisko , bo tak należy je określić, przerosło moje oczekiwania. Nie będę opisywać treści,
bo chyba każdy to czytał. Klimat komunistycznej Moskwy z jej obywatelami, towarzyszami,
kolektywem.....został oddany świetnie! Plugastwo tych czasów, a więc łapówkarstwo,
donosicielstwo, pijaństwo, zakłamanie, chciwość ............
przedstawione przez cała rzeszę świetnych śląskich aktorów.
No i to ponadczasowe zło gnieżdżące się w człowieku, niezależne od ustroju, a spotęgowane
przez komunistyczny terror strachu.
Świetna oprawa muzyczna w wykonaniu Jazz-bandu, zespołu Homo Twist , kwartetu smyczkowego
i fortepianu.
Maciej Maleńczuk, jako początkujacy aktor spisał się nieżle, zaś jako wokalista
był diabelsko dobry.
Najlepszą z aktorów była Elżbieta Okupska w roli Behemota - kocurzyca opięta w
czarną skórę z czarnym kołtunem włosów na głowie.
Towarzyszył jej Artur Święs w roli Korowiowa, aktor świetnie dobrany do tej roli.
Małgorzatę grała Anna Kadulska.
Zresztą wszyscy aktorzy grali świetnie
w scenerii socrealistycznej z kryształowymi żyrandolami
z czasów carskiej Rosji w tle.
Jak każde dobre dzieło , wielopłaszczyznowe, można było potraktować
go jako zwykłą komedię,
lub też jako motywację do głębszych rozważań na temat dobra i zła,
boga i diabła, grzechu i czystości.
Nawet jeśli nie chcecie sobie tym zaprzątać głowy, warto się wybrać, bo wrażeń
jest wiele,
a cena biletów przystępna jak na polską biedę (20-35zł).
![]()
"Plaga terroryzmu" (11 marzec 2004)
![]()
"Stachura czyli list do pozostałych" (10 luty 2004)
![]()